*** (tej nocy płonęło jej łono)
*** (w taki poranek nawet korona cierniowa)
*** (i nie zasłużyłbym na niego)
*** (a może pisać tylko po to)
*** (joker przebija nawet jokera)
*** (babilońska szmata ze mnie)
*** (do nieba dla buntowników)
ale na razie świat rozchyla nogi
*** (dobrze bo gdy NIE jesteśmy)
a kiedy jego tomik będzie skończony
czy brak poetyckości też jest poetycki?
*** (a w raju siedzi się obok Niego)
*** (mój diabeł stróż miał sen)
*** (moja dusza made in poland)
*** (na osiedlu pojawił się nowy koleś)
tej nocy płonęło jej łono
ty
smażyłeś kiełbaski
ja w jej uchu śpiewałem
stare harcerskie piosenki
['03.08.07]
kiedy dzikie koty
polują pod moimi oknami
żywność przygnębia mniej
chociaż patrząc na kiełbaski
wiem że jutro to mogę być ja
['03.08.07]
a niech
cię zeżrą
dzikie koty tygrysy lwy
bo ja wiem że ty wiesz
jak bardzo kocham
tą cichą dziewczynę
she's so heavy
she's so heavy
ja wiem że ty wiesz
że te dwa słowa
są dla mnie jak arena koloseum
więc i mnie niech zeżrą
kiedy otworzy się klatka
[Bałamątek '03.08.07]
na arenie jestem sam
ale Ty też jesteś jedynym widzem
więc niech mnie zeżrą pięknie
a potem puszczą pawia
w barwach rasta
['03.08.09]
kolejny paw
w mojej głowie
rozwinął ogon
kolejny spedalony anioł
w mojej duszy
szepnął: glamour
jeśli założą mi koronę
to pewnie gwoździami przybiją
- ten rodzaj wyzwolenia
zniewala najbardziej
[Bałamątek '03.08.09]
w taki poranek nawet korona cierniowa
wydaje się być miękkim kapeluszem
tysiąc lat pracy w indyjskim leprozorium
i nie zasłużyłbym na niego
['03.08.11 - w stanie tragicznego niedospania]
i nie zasłużyłbym na niego
i tak nie zasłużyłbym na niego
już przerobiłem tabliczkę mnożenia pogardy
do ludzi do siebie i do wszystkiego
podniosłem do kwadratu swoją próżność
i chyba pozostaje mi tylko
być dumnym z każdego kolejnego grzechu
swoje wady uznać za zalety
[podróż z Bałamątka do Warszawy - '03.08.11]
więc teraz pozostaje
tylko czysta matematyka
godzin
gdy Bóg zostawia bez opieki
worek ze szczęściem
['03.08.11]
zamknięci w wielkim worku
który dawno temu ukradł
jakiś pospolity złodziej - kieszonkowiec
któremu marzyło się coś więcej
a kiedy okazało się że zawartość worka
to nic szczególnego:
tylko świecące wirujące kulki
rzucił go do przydrożnego rowu
i ciągle marzy mu się coś więcej
[Warszawa '03.08.11]
ciągle więcej i więcej
i zbyt wiele wierszy boli
a powinny być
dźwiękiem fletu Boga
['03.08.12]
ciągle mniej i mniej
i zbyt wiele wierszy koi
a powinny być
rozpaczliwym wrzaskiem diabłów
['03.08.14]
a może pisać tylko po to
by ktoś potłukł lustra
w czyichś oczach
i czasami jeszcze żeby nie zwariować
['03.08.14]
joker przebija nawet jokera
może być wariatem
tylko podczas pisania?
['03.08.14]
panie poeto
chodźmy na piwo
poczekamy aż ktoś wymyśli maszynę
do robienia ładnych wierszy
bo nasze
zawsze będą boleć
['03.08.15 - na stacji benzynowej, z gorączką 38 ° C]
a może
zostaniemy
ekshibicjonistami
- w dwóch zawsze raźniej
i lepszy efekt
chociaż
pozostając przy pisaniu
wychodzi na to samo
['03.08.16]
wynajmiemy kaskadera
będzie za nas miał
uczucia warte i tak tylko 8 groszy
a my
siedząc na szczycie babilonu
będziemy liczyć forsę i wersy
['03.08.17]
tylko
guma do żucia
w ustach babilonu
prędzej
czy później będę
wypluty wypluty wypluty
['03.08.18]
najeść się siarki
i dużo alkoholu
i czekać pod jamą
bo babilon lubi poetów
zwłaszcza z cebulką i majonezem
['03.08.19]
wiersze
pisane
złotym atramentem
warte więcej
niż wyrażają
bo w
babilonie
trzeba się cenić
odpowiednio
['03.08.19]
babilońska szmata ze mnie
skasowałem bilet
teraz muszę napisać
cały tomik antybabiloński
żeby dostać się do nieba dla buntowników
gdzie świetny metal leci
cały czas
['03.08.20]
niebo dla buntowników
pleśnieje na brzegach
czasem wywraca się
na drugą stronę
i wtedy jest to
piekło dla konformistów
ma dziurę w środku
i nie wolno w nią
zaglądać
chociaż bardzo korci
żeby to zrobić
['03.08.20]
do nieba dla buntowników
tylko przez
drzwi do lasu
w czapce niewidce
przez setki zmiętych kartek
przez miliony zerwanych strun
[Marzysz '03.08.20 noc]
ale na razie świat rozchyla nogi
ale na razie
świat rozchyla nogi
- głupia dziwka
trzeba płacić
od rana
do wieczora
za każdy uśmiech
za każde
słowo
a ja już
nie wyrabiam
już się zapożyczam
['03.08.21]
nie za wszystko
wysępione fajki
są gratis
poezja też
tyle tylko że trzeba wszystko bardziej
lub całkiem
ale takie życie
(panie waldku?)
['03.08.24]
takie życie
panie janie
joker frunący
na jesiennym liściu
a gdzie i po co
tego nie wie
zupełnie nikt
['03.08.25]
kochajcie się
do kurwy nędzy
tyle mam do powiedzenia
w związku z jesienią
kochajcie się
bo jakoś trzeba skomplikować sobie
proste jesienne układy
['03.08.26]
kochajcie się jak
i love you baby
bo co wam pozostało
pod koniec sierpnia
w kielcach?
kochajcie się
póki wierzycie w miłość
kochajcie się
ile wlezie
żebyście mieli
na zapas
['03.08.26]
czekałem i czekałem
obrosłem w pajęczyny i śmieci
ale warto było
nie tylko dlatego że pająki
dyktowały mi wiersze
['03.08.30]
jesień
babilonu
po sieci www
łażą pająki
ale wierszy
mi nie dyktują
tylko zjadają literki
w moich e-mailach
jesień
babilonu
dzisiaj zdałem
sobie sprawę
że księżyc
to tylko jeden
ze sklepowych neonów
['03.08.30]
tak tak a słońce to
akwariowa lampka
Bóg wyłączył grzałkę
i robi się jesień
mógłby już zmienić wodę
bo atmosfera nieszczególna
['03.08.31]
słońce
na końcu
papierosa
noc - jego
mocna kawa
żeby nie zasnął
nad nami
chociaż często ziewa
grzmotami burzy
bo my trochę
nudni jesteśmy
['03.08.31]
dobrze bo gdy NIE jesteśmy
giną miliony
a gdy JESTEŚMY
On ma czas na pisanie wierszy
każdy z nas jest takim wierszem
['03.09.01 - już wrzesień - jest jesień ;)]
a kiedy jego tomik będzie skończony
a kiedy jego tomik
będzie skończony
kto napisze posłowie?
i czy on zdecyduje się
napisać następny?
bo jeśli tak to
ciekawe o czym?
['03.09.02]
czy brak poetyckości też jest poetycki?
wkurwia mnie już ten upływ czasu
stanowczo za szybko zapierdala to wszystko
na orbicie tej planety powinno być ograniczenie do trzydziestki
co na to policja?
co na to rząd babiloński
na który płacę podatki (głównie akcyzowy)?
['03.09.03]
w sosie dejavu
na wolnym ogniu
odgrzewam ten swój
kotlecik
nie może się przypalić
nie może się przypalić
bo tylko
jeden kotlecik
jeden talerz
jeden widelec
trzeba się porządnie nażreć
['03.09.03]
żebym tak wszystko mógł powtarzać
jak tematy wierszy
sto tysięcy lat
o tym samym
czekając na SMS od dobrej wróżki
"jutro wszystko
będzie
w porządku"
['03.09.04]
siedzi przed telewizorem
i przełącza kanały
na jednym
ty wychodzisz z psem
na innym
ja słucham radia
i różni ludzie
robią różne rzeczy
każdy na swoim kanale
najciekawsze momenty
nagrywa na wideo
- wtedy ma się dejavu
['03.09.05]
a w raju siedzi się obok Niego
i zajadając popcorn
ogląda się taśmę
z najlepszymi momentami
i nie ma już żadnych pytań
['03.09.06]
a piekło to tylko
imprezka na
świeżym powietrzu
- dużo alkoholu
z diabłami
wypijasz
bruderszaft
ogień piekielny
okazuję się grillem
na którym smażą się
kiełbaski
['03.09.06]
a w biurze lucyfera
diabły w czerwonych szelkach
rysują zygzakowate wykresy
a spec od PR
wmawia gazetom
że w piekle jest zimno
['03.09.07]
piłem
z jednym
starym diabłem
narzekał że
emerytura niska
i że przed młodymi
w ogóle przyszłości
nie ma
bo do piekła już
nie przyjmują
nowych diabłów
nawet na pół etatu
a jak jeszcze
trochę wypił
to powiedział mi
na ucho
że w niebie
też nie lepiej
['03.09.07]
bo w niebie pustki
(wszystko przez ten postmodernizm)
i z forsą nienajlepiej
coca-cola sponsoruje czyściec
a mcdonald piekło
dla nieba zabrakło już koncernów
['03.09.08]
a joker
przebija się
przez niebo piekło czyściec
z uśmiechem jak otwarta rana
nie jestem zwierzęciem
nie jestem robotem
nie jestem kurwa
człowiekiem
['03.09.08 - na działce u Karcza, po ognisku]
a czerwony joker
przebija się
przez niebo piekło czyściec
z grymasem bólu
jako kojący balsam
ale w końcu na jedno wychodzi
bo joker jokerowi człowiekiem
['03.09.10]
ten smok
ma na imię
babilon
6 miliardów
groźnych głów
i jeden ogon
którym merda
jak pies
6 miliardów ust
zjada duże zestawy
z mcdonalda
12 miliardów oczu
ogląda nowy
talk show
ale widzę:
nadchodzi dzielny
rycerz
w lśniącej zbroi
z wielkim mieczem
w dłoni
już ma ruszyć
do ataku
ale zza rogu
wyskakują filmowcy
i proponują mu
rolę w reklamie
stali nierdzewnej
zgodził się
['03.09.11]
babilon kusi cię pieniędzmi
babilon kusi cię kobietami
babilon kusi cię sławą
ale ty młody poeto
nie sprzedawaj mu duszy
a jeśli już to tylko za gotówkę
(polecam euro)
['03.09.12 noc]
kupiłem sobie
nowego przyjaciela
był na promocji
w realu
wolałbym tego
za 99,9
ale zabrakło mi
pieniędzy
ten z promocji
mało mówi
ale za to
cały czas
się do mnie
uśmiecha
a niedługo
kupię na raty
dziewczynę
już sobie
upatrzyłem
taką z górnej
półki
bardzo ładna
i dają
pościel gratis
['03.09.13]
mój diabeł stróż miał sen
hipermarket z duszami
i promocja
do każdej duszy biskupa
cztery dusze pobożnych kleryków gratis
kiedy się obudził
wyciągnął mnie do tesco
['03.09.14]
a ja swoją duszę
oddałem dzisiaj rano
do komisu
bo mi zabrakło
na papierosy
ruscy
na bazarach
sprzedają całkiem
tanie dusze
tylko że strasznie
się po nich
chlać chce
w niedzielę
sobie kupię
tą ruską
i kilka butelek
spirytusu
ale
moja siostra
obiecała że
za kilka miesięcy
kupi mi w londynie
taką porządną
światową duszę
i wyśle w paczce
tak - tą angielską
to już sobie
zostawię na
sąd ostateczny
['03.09.15]
moja dusza made in poland
jeszcze nie rozgryzłem instrukcji obsługi
mylą mi się szufladki na smutne i wesołe
nie wiem też czy nosi mnie fabrycznie
czy też mam składać
reklamację
['03.09.18]
myślałem
że to siniak
a to na ramieniu
pojawił mi się
kod kreskowy
teraz
do mojego
pokoju wchodzą
różni ludzie
oglądają mnie
z każdej strony
i wychodzą mówiąc
najczęściej:
za drogi
a w dodatku
wybrakowany
ale chyba niedługo
mnie już ktoś kupi
bo w nocy
przyklejono mi
na czoło kartkę:
przecena
['03.09.18]
na osiedlu pojawił się nowy koleś
naspidowany jak diabli
mówi że będzie tu rządził
wymontowuje radia szybciej niż ktokolwiek na osiedlu
na osiedlu pojawił się nowy koleś
a imię jego czterdzieści i cztery
['03.09.19]
jeśli ty kupisz mnie
ja kupię ciebie
bo całe nasze życie
to jedna reklama
- nic więcej
oddaję pokłon
wielkiemu babilonowi
i już jestem
dużo droższy
[Żegiestów '03.09.20]
i tak wiem że kasa
którą wydałem na książkę
"nauka specyficznych rodzajów wrażliwości w weekend"
i korespondencyjny kurs
"zostań wieszczem"
nie zwróci mi się
mimo to piszę ten wiersz
który zaraz się kończy
bo zaraz w tym tomiku
przerwa na reklamy będzie
pieprzony babilon
['03.09.22]